niedziela, 10 lutego 2013

Rozdział 4

           Czytać i komentować . Zapraszam  . ;)


Malfoy  podał jej rękę i objął w talii. Po chwili dziewczyna siedziała już na krześle koło biurka. Słaba ale była świadoma co się dzieje wokół chłopak dał jej szklankę z wodą . Ginny i reszta uspokoili się i usiedli .  Harry po chwili spytał się co się stało. Draco odsunął się od stołu i pochylił się, przyłożył ręce do skroni a po chwili powiedział słuchajcie. 
- Wiedzie, za czasów Czarnego Pana dostałem jeszcze jedno zadanie . Miałem ….. miałem zabić jakąś szlamę. I wtedy ... Bellatrix  wyrwała się przy stole i powiedziała żeby to właśnie była Hermiona. Ale nie byłem wstanie tego zrobić, było to ze dwa tygodnie po śmierci Albusa. A jakiś czas później była już  druga bitwa o Hogwart i on zginął . I reszta śmierciożerców wtrącono do Azkabanu no ale oni uciekli  i zaatakowali ją . I dalej będą próbować dziś rano zadzwoniła do mnie matka że u niej też oni byli i musi się teraz ukrywać. Dlatego w księgarni , w piekarni, u mojej matki i dzisiaj w tym salonie . Oni bywają tam gdzie Hermiona była. Będą dalej ją atakować żeby jej odebrać życie. … - Malfoy przerwał ,ponieważ wszedł minister Aurorów . Minister po zamknięciu drzwi podszedł bliżej do czarodziejów.   Złożył ręce za siebie i powiedział .  – Chciałbym poinformować pannę Granger że dziś rano, ktoś podpalił pani dom. Niestety nie udało się go uratować . Bardzo mi przykro . – Po tych słowach odwrócił się i wyszedł. Kiedy drzwi się zamknęły Hermiona rozpłakała się i mówiła .  - I gdzie ja teraz będę mieszkać ? Moje wszystkie ubrania, pamiątki, książki wszystko spłonęło. Ginny mogę się u was zatrzymać na jakiś czas ? Proszę . – Patrzyła na rudowłosą dziewczynę z nadzieją że się zgodzi . – Hermiono, wiesz że nie długo bierzemy ślub i właśnie z tej okazji przyjeżdżają do nas goście, więc… Sama rozumiesz, prawda ?  Przepraszam . Może u Rona? – Odparła dziewczyna z nadzieją że przyjaciółka jej to wybaczy . – Nie, nie , nie ma mowy. – odrzekła Hermiona . Przyszło jej do głowy co byłoby gdyby Ron zaprosił tę swoją dziewczynę . Popatrzyła na Rona . Fuj pomyślała . Z rozmyślań wyrwał ją Potter. – Draco, a może u ciebie by Hermiona została na jakiś czas ? Dopóki wszystko się nie ułoży ?  A  jak by  oni znowu chcieli zaatakować Hermionę to byś mógł ją uratować. Przecież znasz się na czarnej magii . I wiesz co oni mogą zrobić . Prawda ? – Potter mówił z przekonaniem mając nadzieję że się zgodzi. Patrzył na Malfoya . A on nie wiedział jak ma postąpić . – Tak.. Tak. Znam się na czarnej magii i na śmierciożercach. I wydaje mi się że to jest dobry pomysł . – Uśmiechnął się lekko . Po chwili Hermiona wtrąciła . – A ja nie mam nic do powiedzenia na ten temat ? Przecież ukończyłam Hogwart. I umiem zadbać o siebie . – Nagle Ginny, Harry, Draco krzyknęli . – Nie. Nie masz nic do powiedzenia . – Będziesz bezpieczna u Malfoya – dodała Ginny . – Granger wzruszyła ramionami . Przerzuciła oczami i powiedziała . – Widzę że i tak nie mam wyboru. – Wszyscy się uśmiechnęli poza Ronem.-  No to jak idziemy ? Zmęczona jestem tym wszystkim . – Mówiła to wstając.  Wstała .  Chciała iść w stronę drzwi ale nie mogła była za słaba, nogi się jej ugięły ale Draco zdążył ją objąć w talii żeby nie upadła. – Dziękuję – odrzekła wskazując na drzwi, objęła go jedną ręką i uśmiechnęła się . Wyszli szli korytarzem do windy w ciszy. Gdy winda stanęła wysiedli i Malfoy aportował ich do jego domu. Dom Malfoya nie był duży na wchodząc do mieszkania naprzeciwko widać było nie duży salon , w którym w rogu stała duża, biała kanapa leżało na niej kilka poduszek. Naprzeciwko znajdowała się też kanapa ale, była mniejsza a na niej był koc. A nad nim wisiał duży, płaski telewizor. Po prawej stronie znajdowała się kuchnia była mniejsza od salonu a żeby tam wejść było trzeba przekroczyć kilka schodków. Obok kuchni były schody prowadzące na górę. Na górze  najpierw było widać łazienkę a z prawej strony była sypialnie Malfoya. A z lewej był pokój gościnny . Gdy weszli do domu Draco zaniósł Hermionę do salonu po czym udał się do kuchni zza ściany spytał się : - Hermiona, może jesteś głodna, albo może chcesz coś do picia ?   - dziewczyna nie odezwała się . Chłopak wyszedł i zobaczył że Granger zasnęła uśmiechnął się po czym wyjął różdżkę i wycelował w dziewczynę  .   :  -   Wingardium Leviosa . – Po czym ostrożnie, przeniósł Hermionę do  swojej sypialni a sam poszedł do gościnnego pokoju .

            ***
Następnego dnia Draco wstał pierwszy , odświeżył się w łazience po czym poszedł do sypialni żeby zobaczyć, czy Hermiona się obudziła. Gdy wszedł dziewczyna się obudziła, usiadła na łóżku .   Cześć . I jak się spało ? – Uśmiechnięty chłopak podszedł do niej i zagadał . – A hej . Dobrze . –  Uśmiechnęła się , ale po chwili znikł jej ten uśmiech i spuściła głowę .- Coś się stało ? - Coś się stało ? 
- Tak. Przecież moje wszystkie rzeczy i ubrania się spaliły i teraz nie mam nawet w co się ubrać , ani żadnych ręczników . Nic. Rozumiesz nic nie mam . – Rozpłakała się, chowając twarz w dłonie. - Nie martw się. Na początek .. – Wstał, podszedł do szafy wyjął dwa ręczniki, swoją ulubioną niebieską koszulkę i  podszedł do dziewczyny . - …  masz tutaj ręcznik i idź się wykąpać .  Nie mam ubrań dla kobiet, ale masz tutaj moja ulubiona koszulę, jest długa możesz sobie z niej sukienkę  zrobić. A jak będziesz chciała spodnie to może coś znajdę. Dzisiaj jest sobota więc, jak się pośpieszysz będziemy mogli, iść do sklepu z ubraniami . – Uśmiechnął się , po czym udał się na dół , do kuchni. Hermiona wzięła te rzeczy i poszła do łazienki. Po pół godzinie wyszła z niej i zeszła na dół.
 
- Draco … Co tak ładnie pachnie ? – Weszła do kuchni, usiadła koło stołu .- A nie wiedziałem na co masz ochotę, więc zrobiłem  : tu masz grzanki uważaj jeszcze gorące,  dżem truskawkowy , sałatka z ryby i warzywna. –  Usiadł po drugiej stronie stołu.
 
- Jak to smakowicie wygląda. – Nagle zaburczało jej w brzuchu .
 -Przepraszam .
 
- Nie ma za co . Nic ostatnio nie jadłaś .  Częstuj się . Smacznego   . – Uśmiechnął się   i podał jej talerz z grzankami. - Dziękuję . Smacznego . – Po chwili, wzięła pierwszy mały kęs grzanki z dżemem po czym powiedziała . - Draco…  Chciałabym Ci podziękować za to .. no wiesz za wszystko że mnie uratowałeś, gdyby nie ty to… to  by mnie dzisiaj już tu nie było . Przygarnąłeś mnie .  Dziękuję . – Uroniła łezkę, która zleciała jej po poliku . Otarła ją. Spojrzała na chłopaka który się przyglądał jej . Ugryzła następny kawałek .  Draco patrzał na nią , uśmiechnął się szeroko i nic nie powiedział , spuścił głowę . Po dwudziestu minutach, skończyli jeść . Wstali. Malfoy zaczął sprzątać ze stołu i wkładać brudne rzeczy do zlewu . Hermiona podeszła do zlewu puściła wodę po czym wzięła talerz i  zaczęła myć go  - Zostaw, pomyję . – Rzekł blondyn . Stanął za nią,  poczuł zapach jej włosów i roześmiał się.- Nie, może się przydam na coś . A co cię rozśmieszyło ? - odwróciła się . - Dobra jak chcesz. Czy przypadkiem myłaś włosy moim szamponem ? – Zaśmiał się ponownie.
 
- Tak, przepraszam, ale nie mam jeszcze własnych kosmetyków. – Zawstydziła, odwróciła się i myła dalej talerze .- Nic się nie stało. Teraz pachniesz tak pięknie . – Poszedł do salonu, położył się na kanapie. Hermiona zmyła wszystkie naczynia, po czym udała się do salonu .
 
- I jak idziemy do tego sklepu ? - Chwila .. – Ubrali się. Draco złapał ja za rękę. Znaleźli się w nie dużym butiku . Usiadł na krześle. A Hermiona poszła po ubrania . Po dwóch godzinach dziewczyna zapłaciła za swoje ubrania i kosmetyki. Po czym podeszła do Malfoya . Zasnął . Uśmiechnęła się . Pogłaskała go po poliku lekko, z uczuciem . Uśmiechnął się i powoli otworzył oczy . Zauważył stojącą przed siebie dziewczynę, złapał ją za rękę która dotykała jego polika . Wstał i zapytał . - Już, kupiłaś co miałaś kupić ? – Dalej trzymał ją za rękę . - Tak, chodźmy już do domu . Jakoś źle się poczułam .
 – Zniesmaczyła się . Draco aportował ich do domu .
 Dziewczyna usiadła w salonie. 
-Jak się czujesz ? Co cię boli ?
 
- Głowa, głowa. – złapała się za głowę z pochmurną miną .- Idź się na górę i połóż się .
 
- Ale ty nigdzie nie pójdziesz, prawda ? Nie chciałabym być sama. – Zawstydziła się .
 
- Nie, nie bój się . Będę przy tobie zrobię  ci coś do picia i przyjdę na górę . Dobrze ?- Tak .




                                              * Hermiona w koszuli Malfoya .








2 komentarze:

  1. Bardzo fajna notka, tylko że trochę krótka. podoba mi się twój blog. Kiedy nowy rozdział?

    nowa czytelniczka Miona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki . xd . Nowa notka będzie dziś lub jutro . ;)

      Usuń