środa, 30 stycznia 2013

Rozdział 3


Następnego dnia Hermiona wstała, zjadła, umyła się nałożyła szatę i ruszyła do pracy. Gdy jechała windą na swój poziom wsiadł do niej Ron . Hermiona się odsunęła . Byli sami w windzie, Ron zaczął rozmowę . : - Cześć Hermiona, z kim będziesz szła na ślub Harrego i Ginny? – Uśmiechnął się do niej . Ona nie odwzajemniła tego . Powiedziała : - Hej . Nie wiem z kim a ty ? – A ja z Asterią . – Uradowany Ron wyszedł z windy na niższym poziomie niż powinien . Granger pojechała na właściwy poziom . Wysiadła i poszła do biura .   W środku zastała Pottera jak uzupełniał raport o włamaniu do księgarni . – Cześć Harry, co tam masz ? - uśmiechnęła się i podeszła do niego, opierając się o stół. – A hej. To z tego włamania . Nic nie zginęło, tylko kilka półek przewrócili, ale był napis odkryłem to dopiero po użyciu zaklęcia odkrywającego. – powiedział Potter. - A co było napisane . ? – Spytała się zaciekawiona dziewczyna . - Było : „ I tak dopadniemy tą szlamę .” Masz tu zdjęcia. – dał jej zdjęcia i pisał dalej . - To straszne… - Wszedł Malfoy i Hermiona przestała mówić . - Hej wam . – Mówił to patrząc i uśmiechając do Granger .- Ona to odwzajemniła , wydawała się miła .  Potter był za bardzo pochłonięty pracą ,więc nie zauważył Dracona . - Hermiona ? – Tak ? - Może byś chciała iść ze mną po pracy  na obiad do mojej mamy? To będą przeprosiny za wczorajszą akcję w Azkabanie . – Zaciekawiony Draco czekał na odpowiedź po chwili ją dostał. - Tak, bardzo chętnie. A wracając do wczorajszego to nic się nie stało. Ale następnym razem uważaj. – Uśmiechnięcie to  mówiła ..  Po chwili Potter skończył pracę o powiedział  . : - Ooo… Cześć Draco . Nie zauważyłem kiedy wszedłeś . Mógłbyś tą teczkę odłożyć . ? -Tak, oczywiście Harry . – Malfoy przeczytał z ciekawości akta a po chwili odłożył i zapadła cisza . Po skończonej pracy Harry aportował się do domu . A w biurze gdy Granger i Malfoy ubierali się .  Draco powiedział :-Przed aportowaniem się do mojej mamy musimy wpaść do piekarni po ciastko czekoladowe. Ulubiony deser mamy . – Uśmiechnął się , a Hermiona zaśmiała się i zgodziła.  W piekarni dziewczyna powiedział : - Proszę weź jeszcze truskawkowe z białą czekoladą, moje ulubione.-szturchnęła Malfoya, uśmiechając się przy tym . – Naprawdę ? To jest też mój ulubiony deser. – odparł . – Nie możliwe . – Patrzyła na Dracona .– A jednak. – Mówił to płacąc dwadzieścia galeonów .  Po zakupie  przenieśli się przed dom matki Malfoya. Draco zadzwonił do drzwi . Dom był ogromy miał dwa piętra i duże podwórko. Narcyza otworzyła drzwi i ucieszyła się na widok syna, ale gdy spojrzała na Hermionę uśmiech troszkę znikł . – Witaj matko. – powiedział Draco . - Dzień dobry. – Powiedziała Hermiona wchodząc do domu . – Witaj Hermiono . –Odparła Narcyza.  Gdy weszli Malfoy dał ciasta matce a, po chwili wszyscy usiedli do stołu. Po posiłku gdy jedli deser Narcyza spytała się ich : - I jak wam w pracy się układa . Słyszałam że razem pracujecie. – Tak, tak pracujemy razem. Dobrze  wczoraj razem byliśmy na kontroli w Azkabanie . –Powiedziała Hermiona. – Wiesz mamo wczoraj widziałem tatę siedział na krześle pochylając się chyba żałuje tego czego zrobił – Mówił to spokojnie i trochę nie pewnie . – Aha . Dostałam dzisiaj od niego list że  Thorfinn Rowle uciekł z Azkabanu, tylko jego żonie Susan się nie udało teraz ją przesłuchują i twojego ojca więc, tak szybko nie wypuszczą . – Przykro mi mamo. – Odpowiedział Draco . Po deserze Hermiona siedziała przy stole a Draco pomagał matce przy sprzątaniu ze stołu . Gdy byli sami w kuchni Narcyza zaczęła mówić cichym głosem, była podenerwowana. – Draco słyszałeś co się ostatnio stało w księgarni ? - Tak, było włamanie . - I wiesz co tam ministerstwo znalazło ? - Tak napis ,który pod zaklęciem odsłaniał się .- A pamiętasz co tam było napisane ? - Nie za bardzo  coś w stylu : I tak dorwiemy tą szlamę . - Tak. Pamiętasz jakie dostałeś zadanie przed śmiercią Czarnego Pana ? -  Eee.. Ze muszę uśmiercić Hermionę . - No właśnie . Ty chyba jeszcze nic nie rozumiesz . Ty po jego upadku powiedziałeś że tego nie zrobisz więc, wydaje mi się że Thorfinn Rowle i jego żona lub jego ludzie mogą to zrobić. - To znaczy że jak to prawdą muszę chronić Hermionę ? - Tak, no właśnie . - Będę na nią uważał . – Matka uśmiechnęła się .  Wiedziała że Granger jest niczemu nie winna . I nie powinna ponieść śmierci .  Chwilę później pożegnali się i wyszli. Malfoy odprowadzał dziewczynę nie chciał używać już magii .  – Draco . Wiesz dziękuję ci za dzisiejszy wieczór był niesamowity . Miła jest twoja mama . – Nie ma za co  . – Draco wiesz co niedługo jest ślub Harrego z Ginny może chciałbyś iść ze mną ? – Malfoy bez namysłu się zgodził . Obiecał matce że będzie uważał na nią . – Odprowadził ją i pożegnali się . Do poniedziałku .Następnego dnia to znaczy w piątek gdy Hermiona obudziła się nie śpieszyła się do pracy ,ponieważ zrobiła sobie tylko jeden dzień wolnego. Miała iść razem z przyjaciółką na zakupy. Po nie całej godzinie rozległ się dzwonek do  drzwi . Hermiona podeszła i otworzyła je przed nimi ujrzała uśmiechniętą, rudowłosą, dziewczynę. – Ginny . Hej . Czekaj wezmę płaszcz i możemy się aportować . – Wzięła płacz i razem z przyjaciółką aportowali się do salonu sukien ślubnych . Dziewczyny weszły i zaczęły szukać idealnej sukienki dla panny młodej . Dobrze się bawiąc przy tym. ***W tym samym czasie  w Departamencie Draco siedział w biurze, po chwili wszedł Harry z Ronem . – Co się stało? – zdziwiony Malfoy zapytał Harrego.- Znowu to samo było włamanie w piekarni i był ten dam napis co w księgarni . .. -Potter mówił  wkurzony ale przerwał bo zadzwonił telefon, Draco odebrał . – Departament Aurorów, w czym mogę pomóc.- Draco ? Przybądź do mnie jak najszybciej . – Narcyza była przestraszona, gdy mówiła to do syna . Malfoy nie zdążył nic powiedzieć kiedy się rozłączyła  .  Zdezorientowany chłopak szybko aportował się  do Narcyzy . Gdy już tam był wszedł i zaczął szukać matki . Siedziała w salonie, była zdenerwowana . – Co się stało ?- Byli tu .-Kto był ? – odparł chłopak.- Oni … Laudzie Rowlea . Szukali Hermiony . Uważaj na nią . Ja zakryje zaklęciem dom więc nie będę mogła się komunikować .- Dobrze mamo . Ja się dowiem gdzie jest Hermiona i będę na nią uważał . – Po tym czule się pożegnał z matką i aportował się do biura żeby się dowiedzieć gdzie jest dziewczyna . ***- Harry, Gdzie jest Hermiona . Jest w niebezpieczeństwie . – Mówił to pośpiesznie i szybko .  - Jest razem z Ginny. Kupują suknie ślubną . A co się stało ?- Później ci to wytłumaczę . Lecę . – Aportował się do salonu.- Draco, co ty tutaj robisz ? – Powiedziała zdziwiona dziewczyna.-Nie ma czasu ci teraz tego wyjaśniaj . Bierz koleżankę i aportujemy się do  Departamentu. – Mówił to szybko rozglądając się . Ginny płaciła za sukienkę i chcieli się już aportować gdy nie wiadomo skąd pojawiły się trzy osoby : Jagson , Thorfinn Rowle i Susan którą uwolnił dzień w ten sam dzień co napadli Malfoya, Granger i Ginny.- Jest ta szlama -  powiedział Rowle. Po chwili wszyscy wyjęli różdżkę .- Sectumsempra . -  Rowle wcelował w Hermionę, trafiając w nią .  Hermiona upadła na ziemię i zaczęła lecieć jej krew . Malfoy szybko wziął dziewczynę i powiedział do Ginny . – Aportuj się jak najszybciej do Departamentu . – Zrobiła to . On też . Gdy już dotarli do Departamentu Położył ją . Ginny zaczęła płakać Harry wraz z Ronem uspokajali ją .  Malfoy  Uklęknął koło niej i położył na jej ciele  różdżkę i zaczął nią jeździć po jej ciele mówiąc przy tym zaklęcie które odwróciło czar. Przypomniał je sobie gdy Snape też odwracał to zaklęcie. Po chwili wszystko zeszło z ciała Hermiony.  
   



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz