Po
ukończeniu Hogwartu Harry związał się
z Ginny, a Hermiona z Ronem.Ginny pracowała jako kelnerka u swojego brata Georga, który miał kawiarnię. Prowadził ją
wraz z żoną Angelina Johnson. Harry, Ron i Hermiona pracowali w Ministerstwie
Magii. Harry i Ron w Biurze Aurorów a,
ich szefem był Gawain Robards. Hermiona pracowała w Departamencie Magicznych Wypadków i Katastrof. Po roku
Hermiona została wezwana do Kingsley Shacklebolt na rozmowę. Dziewczyna weszła do biura szefa, rozglądała się po pomieszczeniu.
-Dzień Dobry panie Shacklebolt.
-Dzień Dobry panie Shacklebolt.
-Witaj Granger.
-Coś się
stało? – przestraszona dziewczyna nie wiedziała o co chodzi.
-Nie, ale za
ostatni rok pracy w naszym Ministerstwie
dostała pani awans za doskonale wykonywaną pracę. Od jutra będzie pani pracować w Biurze Aurorów.
- Naprawdę.(?) Cudownie.–Uradowała się.
-Zaczyna Pani
jutro o dziewiątej rano. Dzisiaj
organizuję małe przyjęcie z okazji urodzin mojej żony Berty o godzinie osiemnastej . Może przyjdzie Pani?
-Bardzo
chętnie przyjdę. Do widzenia.
-Do widzenia.
Hermiona wyszła
od ministra bardzo szczęśliwa. Powiadomiła przyjaciół o swoim sukcesie .
Wszyscy jej gratulowali awansu.
Wieczorem
Hermiona wybrała się razem z Ronem na przyjęcie. Była ubrana w czarną do kolan sukienkę, i miała buty na nie dużym obcasie. Po przyjściu Ron poszedł
porozmawiać z Harrym, a ona poszła do Ginny . Dziewczyny zaczęły rozmawiać. Podczas
rozmowy Hermiona zauważyła że Ginny zachowuje się jakoś inaczej spytała się jej co się stało.
- Ginny, coś
się stało ? Zachowujesz się jakoś inaczej,
cały czas jesteś uśmiechnięta i radosna.
-Tak, moja
droga Harry mi się oświadczył. A ja się zgodziłam. – Mówiła to cały czas z
uśmiechem i zachwytem.
- Gratulację! Przynajmniej wam się układa. – Mówiła to pierw z uśmiechem na twarzy a
później napłynęły jej łzy do oczu.
-Dziękuję. A
co z Ronem?– Jej uśmiech troszkę zniknął z twarzy.
- Wiesz
ostatnio strasznie się kłócimy i …. – Przerwała mówić, ponieważ minister chciał coś ogłosić. Wszyscy zebrali się koło
niego. A on zaczął mówić: - Pana Pottera, Pana Weasleya,
Pana Malfoya
i Pannę Granger proszę żeby za dziesięć minut przyszli do mojego biura. Dziękuję za
uwagę. Proszę się bawić dalej. - Po
tej wypowiedzi wszyscy wrócili do zabawy.Tylko czwórka przyjaciół rozmawiała.
-Po co on chce nas widzieć? I jeszcze tego Malfoya? –
Zaczął mówić Ron .
-Nie wiem- Odpowiedział Harry równo z Hermioną.
-Idzie już, bo się spóźnicie. – Popędzała ich Ginny .
Trójka przyjaciół poszła do biura ministra z niepewnością. Pan Shacklebolt zaprosił ich do środka.W środku czekał już Malfoy.
-Idzie już, bo się spóźnicie. – Popędzała ich Ginny .
Trójka przyjaciół poszła do biura ministra z niepewnością. Pan Shacklebolt zaprosił ich do środka.W środku czekał już Malfoy.
-Witajcie. – Zaczął mówić Minister. – Chciałem żebyście się
dowiedzieli że wasza grupa będzie od dzisiaj razem pracować. - W tym samym czasie wleciała sowa z liścikiem do ministra, on przeczytawszy to powiedział następujące słowa: - Bardzo was przepraszam muszę wyjść. Proszę poczekajcie.– Wyszedł z pomieszczenia. Czwórka ludzi została w środku czekając
niecierpliwie na Ministra.
- Bardzo was przepraszam..-
Zaczął mówić Dracon. Ale
Hermiona mu przerwała.
- Ty jeszcze masz czelność się odzywać do nas po tym co nam zrobiłeś? –
Wkurzona Hermiona zaczęła mówi , ale ją Harry wziął za rękę i powiedział. – Hermiona, posłuchajmy co ma nam do
powiedzenia. –Harry, mówił spokojnym głosem . – Ale, Harry …
-Ciii..- Powiedział Harry lekko się uśmiechając do niej.
Hermiona uspokoiła się i usiadła. A Draco dalej mówił.
- Chciałbym was przeprosić za wszystko co się zdarzyło w szkole, ale w końcu byliśmy tylko dziećmi . Przepraszam Cię Granger za to że nazwałem
Cię „ szlamą „ nigdy nie zwracam uwagi na to. Ale rodzice mi wpajali że nie mogę
zadawać się z „szlamami „. Potter chciałem Cię przeprosić za to że walczyłem z
tobą ale rodzice mi kazali. Chciałem
też podziękować Ci za uratowanie życia. Dziękuję. Nigdy nie byłem i nie jestem śmierciożercą, musiałem nim być,
ponieważ mój ojciec zawiódł Voldemorta otrzymałem
również
misję zabicia Albusa Dumbledore'a pod
groźbą własnej śmierci lub ludzi, których kocham. Ale nie mogłem tego zrobić. Zmieniłem się . Już nie jestem taki. – Draco mówił
to wolno, z przekonaniem. Trójka przyjaciół wybaczyła mu. Ale miała do niego
jeszcze dystans.
- Dobra Malfoy. Wierzymy Ci.- Powiedział Potter z uśmiechem
na twarzy.
W tym samym czasie wszedł Minister. –Przepraszam was że
musieliście tyle czekać, macie tutaj klucz do własnego kąta w Departamencie
oraz akta z pierwszą sprawą . Jutro zaczynacie, ale dzisiaj możecie się bawić . – Mówił uśmiechnięty.
Wszyscy wyszli z biura i zaczęli
rozmawiać w piątkę.
Harry stanął za Ginny i przytulił ją. Po chwili zaczął
mówić. – Mamy dla was wiadomość. Oświadczyłem się Ginny a ona się zgodziła. –
Z radością to mówił. Przyjaciele i nawet Draco złożyli im gratulacje . Po tym
wydarzeniu każdy wrócił do domu . W końcu na następny dzień musieli iść do pracy.
świetny blog :D
OdpowiedzUsuńDziękuje . :D
Usuń